POMAGAM
patronait

1,5%

b

faniMani

Wspieraj nas za darmo

Numer KRS 0000780130

Wpłać blikiem darowiznę na numer telefonu

500 055 724

Pomagaj

Dlaczego warto nam pomagać?

Jednym z priorytetowych celów naszej Fundacji (obok ochrony praw zwierząt) jest edukacja i prowadzenie otwartego Azylu. Edukujemy w kierunku postrzegania zwierząt jako istoty czujące, zdolne do wyrażania emocji, mające prawo do życia, godności i realizowania swoich potrzeb. Uczymy komunikacji ze zwierzętami oraz ochrony i opieki ze strony człowieka. Dzięki pomocy, którą otrzymujemy od darczyńców z całej Polski, udało nam się uratować łącznie ponad 60 koni! Zwierzęta przebywają w adopcjach stacjonarnych lub naszym końskim Azylu „Ktosiowo”. Pomagając nam, ratujesz kolejne konie – masz realny wpływ na ich los. Gwarantujemy przejrzystość naszych działań, dlatego nie musisz się martwić, co się stanie z pomocą, którą od Ciebie otrzymamy.

Poznaj Historię zwierząt

Dlaczego warto pomagać?

Historia Migotki

Specjalistka od zadań niewykonalnych.

Od samego początku przygody zwanej życiem przed Migotką pojawiły się przeszkody, które wydawały się nie do pokonania. Malutkie źrebię konika polskiego urodziło się z poważnymi przykurczami. Już w pierwszych dniach jej życia była rozważana eutanazja. Trudna decyzja…

Na szczęście Migotka trafiła do kliniki, w której doktor podjął rękawicę i zaczął walczyć o życie konika. Dzięki dwóm operacjom i nieocenionej pomocy wolontariuszy, którzy spędzili z Migotką setki (a może i tysiące) godzin na rehabilitacji i całodobowej opiece, konik wrócił do zdrowia. W tym czasie mała Migotka zebrała wokół siebie pokaźne grono wspierających ją osób (które zakochały się w niej po uszy). Jej nieustępliwość, dziecięce nierozgarnięcie i regularne postępy w rehabilitacji rozgrzewały nasze serca. Po kilku miesiącach nieprzerwanej walki zaczęły się pierwsze niepewne galopy, które z dnia na dzień przybierały na sile.

Udało się! Migotka żyje i ma się doskonale. Utarła nosa okrutnemu losowi. Konik nie wychowywał się u boku mamy, a wśród ludzi. Dzisiaj żyje wśród swojego stada w Azylu Ktosiowo.

Twoja pomoc jest ważna!

Historia Płotki

Skaryszew… Kopalnia końskich historii, a także często ich zwieńczenie. Znalazła się tam również piękna, majestatyczna klacz fryzyjska Płotka. Każdy, kto ją widział, przystawał przy jej boksie, jednak stan jej nóg sprawiał, że tłum szybko się rozchodził. Rzeźnia przyjmie każdego konia. Na szczęście byliśmy pierwsi! Wykupiliśmy Płotkę i zabraliśmy do naszego Azylu. U klaczy zostało zdiagnozowane bardzo poważne zwyrodnienie stawów nadgarstkowych – efekt nieleczonej starej kulawizny. Są to zaawansowane zmiany na tle osteoarthritis (zapalenie kostno-stawowe). Oprócz tego u Płotki lekarz zdiagnozował silne zwapnienia na wysokości podeszwy kości koronowej, silne zarobaczenie, matową sierść i apatię. Ze stanem zdrowotnym klaczy poradziliśmy sobie bardzo szybko: jej sierść błyszczy, przeszła korekcję uzębienia i serię odrobaczania. Dłużej potrwało leczenie jej duszy.

Płotka z początku była nieufna – zdarzało się jej nawet atakować ludzi. Takie zachowanie wcale nas nie odstraszało, bo wiedzieliśmy, że ma ku temu swoje powody. Klacz nie była nauczona, że człowiek może być przyjacielem. Na szczęście już chwilę po przyjeździe do nas Płotka pokazała się z zupełnie innej strony. Po agresywnym i niebezpiecznym koniu nie pozostał ślad. Konica każdego dnia udowadnia, że przy okazaniu odrobiny dobra jest oazą spokoju, ceniącą sobie towarzystwo zarówno człowieka, jak i innych koni.

Płotka nie lubi ruchu, ma sztywny chód. Niestety usłyszeliśmy od lekarza, że nie da się tego wyleczyć. Stan klaczy jest na tyle poważny, że nie można na niej wymuszać ruchu – ma się poruszać tyle, ile sama chce. Teraz jedynie możemy wprowadzić suplementację, aby wspomagać jej organizm i stawy. Jest to leczenie kosztowne, ale niezbędne. By ujrzeć Płotkę pełną spokoju, gracji i zaufania wystarczyło tylko (i aż!) dać jej troskliwy i bezpieczny dom. Dom, w którym jej problemy nie są lekceważone, może żyć z przyjaciółmi, a ludzie widzą w niej żywą istotę, posiadającą własne emocje. Domem Płotki jest nasz Azyl Ktosiowo.

Każda złotówka jest ważna!

Historia Veroniki

Maluszek, którego widzisz na zdjęciu, ma zaledwie 3 miesiące. Veronika była niedożywiona i chora – miała anemię, poważne niedobory selenu i wapnia, a jej organizm był mocno osłabiony. Gdy ją spotkaliśmy, chwiała się na nóżkach.

Poważna wada nóg (wiotkie ścięgna) zdyskwalifikowały ją do bycia klaczą hodowlaną czy pracującą. Takie źrebaki nie mają żadnych szans przeżycia – nie rokują jako konie użytkowe ani wykorzystywane do hodowli. Czy wiesz, jak zazwyczaj przedstawia się los takiego zwierzęcia? Waży się je, a następnie sprzedaje na kilogramy – rzeźnia przyjmie każdego konia. Na szczęście udało się kupić Veronikę bezpośrednio od rolnika. W ten sposób zawitała do naszego Azylu!

Karmimy źrebię mlekiem. Podajemy suplementy. Wychowujemy ją, by uczyła się współpracy z człowiekiem. Veronika rozkwita na naszych oczach – rośnie „jak na drożdżach”, bryka i uczy się bycia koniem. Vivat, nasz koński staruszek, towarzyszy jej każdego dnia i spełnia się w roli dziadka. Bardzo dziękujemy za szansę, którą otrzymała Veronika – to dzięki darczyńcom mieszka w naszym Azylu.

Dlaczego warto pomagać?

Historia Felka

Witamy nowego Ktosia! Jest nim wesoły Felek, który został porzucony przez właściciela. Przyjęliśmy go do naszego Azylu, który stał się jego nowym domem. Radość konie jest nie do opisania – zyskał końską rodzinę i w końcu wszystkie jego potrzeby są zaspokojone. Przy okazji tej historii chcemy zwrócić uwagę, że porzucenie jest formą znęcania się i ma swoje regulacje prawne. Przypominamy!

Przypominamy!

Zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt porzucenie jest przestępstwem definiowanym jako znęcanie się nad zwierzęciem (art. 6. pkt 2 ust. 11), za które grozi kara pozbawienia wolności do lat 3 (art. 35 pkt 1a). Dotyczy to zarówno psa czy kota, jak i konia. Zwierzęta są od nas zależne i jesteśmy za nie odpowiedzialni. Odpowiedzialność karna to jedna kwestia, kolejną jest moralność i empatia, których brak w przypadku porzucenia zwierzęcia zasługuje na napiętnowanie i jest niezgodne z pojęciem człowieczeństwa. Tylko ludzie potrafią tak krzywdzić niewinne istoty i tylko ludzie mogą naprawić to zło.

Sprawy prawne Felka zostały zakończone z sukcesem! Konik otrzymał swój paszport i jest zarejestrowany na Fundację Ktoś.

Ty również możesz pomóc ratować konie!
W jaki sposób?
Możliwości jest kilka:

Adoptuj wirtualnie

Adoptuj wirtualnie jednego z naszych Ktosiowych podopiecznych! Wystarczy wpłata minimum 20 zł miesięcznie, aby zostać wirtualnym opiekunem. Chcesz wiedzieć więcej? Napisz do nas!

Zachęcaj znajomych

Zachęcaj znajomych, rodzinę czy współpracowników do wspólnej adopcji jednego lub więcej uratowanych przez nas koni!

Wpłać darowiznę

Ustaw zlecenie stałe lub wpłać jednorazowo dowolną kwotę, aby ratować z nami kolejne życia i wspierać te już uratowane.

Budujemy się

Azyl Ktosiowo cały czas się rozrasta! Budujemy go własnymi rękami i z pomocą cudownych ludzi. Możesz nam pomóc przy pracach odbywających się bezpośrednio w Ktosiowie.

Twój znajomy ma firmę?

Pomóż nam w zdobyciu sponsorów! Każda darowizna dla Fundacji może być odliczona od podatku.

Masz firmę?

Masz firmę? Zostań sponsorem! Twoja firma może wspierać działania Fundacji Ktoś finansowo, materialnie lub dzieląc się swoją wiedzą i umiejętnościami. Takie działania na pewno wpłyną pozytywnie na Twój PR.

Zostań e-wolontariuszem

Lubisz pisać? Jesteś grafikiem lub informatykiem? A może chcesz wspierać nasze działania w mediach społecznościowych? Możesz nam pomóc, nawet jeśli mieszkasz na drugim końcu Polski lub za granicą! Zostań e-wolontariuszem i wspieraj nas zdalnie!

Zostań wolontariuszem

Zostań wolontariuszem pomagając bezpośrednio w Azylu Ktosiowo! Możesz opiekować się końmi i pomagać w pracach porządkowych.

Masz fanty?

Posiadasz fanty lub niepotrzebne rzeczy, które są w bardzo dobrym stanie? Prześlij je do nas! Wolontariusze Fundacji regularnie prowadzą bazarki charytatywne na rzecz zwierząt. Uzyskane środki przeznaczane są na opiekę nad zwierzętami, a także zakup jedzenia, środków czystości czy leków.

A może masz inny pomysł na wsparcie naszych działań?